Archiwum styczeń 2005, strona 2


sty 05 2005 jesteś i..
Komentarze: 0

jesteś..

na chwilkę się zjawiłeś..

to chyba jedyny moment gdy wirtualny swiat wydaje mi się taki bliski..jak ulubiony sweter, jak Ty..

przywitałeś się ze mną i..już Cię nie ma

czekam znów

by Cię mieć

"na wyciągnięcie ręki

w zasiegu wzroku

by mieć pewność Twojej obecności"

 

a teraz znów czekam

kamienieję

blaknę

płowieję

zdarzylosiejutro : :
sty 04 2005 nie ma
Komentarze: 0

nie widziałam cię dni parę już..kilometrów setki i ..trochę przyjdzie mi jeszcze poczekać.

jesteś daleko..i pod skórą, i w środku, i w sercu

mam w głowie obraz Ciebie, w myślach Twój głos, na karku Twój oddech

czuję Cię

milczysz już 3 dni.

powinnam być wściekła.rozczarowana.

jestem smutna. 

zbyt Cię męczą?ciężki dzień? kiepska pogoda?benzyna się skończyła na drodze?przeziębienie nie opuszcza?

czy po prostu zbyt ryzykowne byłoby odezwanie się?

dla mnie czy dla Ciebie?

każdy nasz kolejny kontakt, spotkanie sprawia, że stajemy się sobie bliżsi..

czy coś przez to mozesz stracić?

ja gotowa jestem stracić wszystko..a boję się, że mogę stracić Ciebie

przez obawy

stereotypy

odległość

złych ludzi

strach

przez nic..

przez nic można stracić wszystko..

 

 

zdarzylosiejutro : :
sty 03 2005 proszę co noc..
Komentarze: 3

chciałabym żebyś był

bezpieczny

szcześliwy

zebyś był  dumny z każdego Twojego dnia

chciałabym żeby tak było

negocjuję to nawet z Panem Bogiem

może masz u Niego "chody"

ale protekcja Ci się przyda

szczera i bezinteresowna

....

mam nadzieję, że spełni moją prośbę

nawet jak te negocjacje to

coś za coś

to tego chcę

--

zawsze jest coś za coś

--

dla Ciebie warto

zdarzylosiejutro : :
sty 03 2005 to nie..
Komentarze: 0

nie jestem aniołem..

ale chcę sie Tobą opiekować w nocy i w dzień

chcę Ci towarzyszyć wszędzie gdzie będziesz

nie jestem aniołem

ale chętnie dotknę Cię przyjacielską dłonią, by wskazać dobra drogę w przypadku wątpliwości..

ale chętnie ochronię Cię przed złem świata, nawet własnym ciałem

nie jestem aniołem

ale to nie znaczy, że jestem zła

może jestem za mało jeszcze dobra

dla świata

bo dla Ciebie jestem najlepsza jaka mogę być

za każdym razem gdy z Tobą jestem lub ..gdy chcę być..

dziękuję, że dodałeś mi skrzydeł..

[to nie poezja oznajmiam czytającym, bo w tej dziedzinie nie mam zdolnosci żadnych, to tylko wyznania malutkie w treści, wielkie w uczuciach)

to niesamowite jakiej mocy i chęci działania dodają nam ludzie. ludzie, którzy są dla nas dobrzy, którzy nas fascyjnują. w stwierdzeniu, że miłość może góry przenosić nie ma żadnej przesady. to rzeczywiscie broń na wszystko, powód do tego, by wciąż iść do przodu, by chciało sie chcieć, nawet, jeśli tak niedawno jeszcze byliśmy przekonani, że przegralismy życie.

Kocham od niedawna. kocham osobę, którą nie muszę się z nikim dzielić (a niestety z powodu uczucia zmuszona byłam przez 4 lata mieć kogos dla siebie czasem i ..nie tylko dla siebie). to bolesna. destrukcyjna miłość, choćby nie wiem jak zależało nam na człowieku nią obdarowanym. teraz jest inaczej. teraz poznałam kogoś, kto oficjalnie przynajmniej (doświadczenia nie pozwalają mi nigdy wierzyć we wszystko) może być tylko mój. chciałabym. czuję, że to mój czas. czas kiedy chcę dać wiele.. przede wszystkim jestem przekonana, że chcę. spotykamy się. przyciągamy jakimiś dziwnymi okolicznościami do siebie, ale..

on nie wie (mhmm raczej widać, w każdym razie nie zapytał, a ja nie powiedziałam)

on jest daleko (albo ja jestem daleko - punkt widzenia dowolny..)

w każdym razie ja jestem tu, a on jest tam i pewne jest, że : jedno z nas jest w złym miejscu..

 

"nadzieja to przedsmak nieba" - nie wiem kto to powiedział, ale..

zdarzylosiejutro : :
sty 02 2005 mnie na pewno..
Komentarze: 2

dowiedziałam się (od kogoś z was), że jutro zdarzyło się..ale nie mnie..

mhmm.. śpieszę donieść, że jednak mi zdarza się nieustannie

inaczej by mnie tu przecież nie było..

codziennie burza uczuć, myśli i zdarzeń sprawia, że zdarza mi się jutro..

dziś moje decyduje o jutrze..

czy wyjdę naprzeciw pragnieniom, czy odważę się dalej walczyć, czy będzie mi się chciało chcieć

czy jeszcze uwierzę..

co dzień  staje przed takim wyborem

nie zmienia się tylko to, że mi zależy na kimś..wczoraj, dziś, jutro

..zdarzają się i takie prawdziwe emocje w zblazowanym świecie

może tylko czasem ogarnia mnie panika, że ktoś (konkretny) nie zdoła tego dostrzeć

może jutro..

 

 

zdarzylosiejutro : :